środa, 11 czerwca 2014

piknik rodzinny ♥


Hej!
Dzisiaj w szkole mieliśmy piknik rodzinny.
Grill, ciasta i dużo zabawy. 
Mecz rodzice kontra gimnazjaliści. A potem część która mamom, gimnazjalistom a nawet naszym panią nauczycielką-zumba. Nieźle się zmęczyłam ale chyba oto chodziło tym bardziej, że wszystkim się podobało. 
Na razie kończę bo piszę ten post z telefonu a na pewno nie jest to wygodne.
Buziory :**

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Szykuje się jeden z najlepszych dni tego roku! ♥

Hej!
Właśnie wracam z drobnych zakupów. Pojechałam do Krakowa przede wszystkim po bilet na koncert który będzie miał miejsce w klubie Kwadrat w Krakowie 27 czerwca. Kiedy doszłam do klubu (a ledwo doszłam- 5 kilometrów) powiedziałam tylko- Ale to małe przecież my się tu udusimy. No ale co zrobisz...Później poszłam do małego sklepu w Proszowicach i kupiłam kilka ciuszków (nawet nie wiecie jak bardzo chcę je wam pokazać ale jeszcze nie kupiłam nowego adaptera). Szary komplet, koszulka i dresowa spódniczka, bokserka w kwiaty i prosta koszulka z nadrukiem. Pokażę wam kiedy przyjdzie adapter (który wcześniej trzeba zamówić).
W poszukiwaniu zdjęć zaglądajcie na instagrama: @kwiatkowskaon.
Buziory :*

sobota, 7 czerwca 2014

Sobota, życiowe problemy ♥

Dzisiaj uświadomiłam sobie, że jeszcze w tym roku nie jadłam truskawek więc kupiłam sobie pół arbuza...
Dzisiaj byłam na malutkich zakupach i kupiłam sobie bluzkę na koniec roku: biała z czarnym kołnierzykiem- mega klasyczna więc później nie będzie problemu z założeniem jej na mniej oficjalne okazje. 
Popołudniu robiłam sesję i nawet nie wiecie jak bardzo chcę ją wam pokazać...problem w tym, że mój kabel od laptopa i adapter przestały działać...w tym samym momencie. Ale postaram się dodać je jak najszybciej. 
Później przypomniałam sobie, że muszę pomyśleć o bilecie na koncert bo to już za 20 dni. Wchodzę na eventim a tam biletów już nie ma. A to była moja ostatnia deska ratunku bo w empiku już nie ma a do klubu jest mi bardzo nie po drodze. Ewentualnie mogę kupić bilet w dzień koncertu ale to wydaje mi się mało inteligentne i rozsądne- chyba rozpierdolę klub jeśli ich nie będzie no ale cóż muszę jakoś kombinować bo bardzo mi na tym zależy bo wiem, że będzie epicko tak samo jak w rotundzie pod koniec lutego a nawet lepiej choć nie mam szans stać tak blisko sceny <drugi rząd> bo muszę iść na jeba*e zakończenie roku. 

piątek, 6 czerwca 2014

Padam na twarz...

Hej cziki!
Jestem mega zmęczona ale co tam napiszę coś. 
Dzisiaj dzień miałam mega luźny w szkole: dwa niemieckie (badanie wyników) potem dwie lekcje w sali informatycznej gdzie mogliśmy sobie robić co chcemy na końcu dwie lekcje wychowania fizycznego. Niby nic strasznego a padam na twarz. Jest strasznie duszno a zapomniałam spodenek i musiałam ćwiczyć w dreskach. 
Na wf'ach graliśmy w siatkówkę (bardzo lubię a dzisiaj wyjątkowo bardzo mi się nie chciało) i biegaliśmy w okół szkoły. Standard...To tyle jestem od razu po szkole idę zrobić obiad bo mamy nie ma a ja zaraz zdechnę z głodu. Dodam dzisiaj (może) ulubieńców maja bo maj już minął. Ale mi to zleciało.
Złapałam mega zajawkę na pisania bloga, mam sporo czasu mam nadzieję, że szybko się to nie zmieni.
Buziory jak zawsze :* (tym bardziej, że dzisiaj dzień niespodziewanego całusa.)

czwartek, 5 czerwca 2014

Czwartek ♥

Bardzo szybki post bo naprawdę powinnam się uczyć. 
Dzisiaj jechałam na rehabilitację i zemdlałam na przystanku (była godz. 14:00 bardzo gorąco). 
No i powiedziałam mojej mamie, że zemdlałam a ona stwierdziła, że to dla tego, że tak mało jem i w ogóle się odchudzam (pierwsze słyszę, zawsze myślałam, że jest na odwrót).
Kiedy dojechałam na rehabilitację byłam blada, zielona...no po prostu jak bym tęczę zjadła i pani kazała mi nie ćwiczyć. Z rehabilitacji odbiera mnie wujek więc musiałam na niego bardzo długo czekać (normalnie w tym czasie ćwiczę). Trochę szkoda, że nie ćwiczyłam bo szczerze mówiąc bardzo to polubiłam bo robię to od kiedy tylko pamiętam. Na sali jest fajna atmosfera, wszyscy są mili i jest ogólnie przyjemnie a przed budynkiem jest piękny ogród biblijny i fontanna. Są też piękne drzewka więc można poczuć się jak w Alicji w Krainie czarów albo Tajemniczym ogrodzie i troszkę sobie podjeść morwy (jeśli nigdy nie próbowaliście to polecam.) Pokazał mi ją znajomy ogrodnik który tam pracuję i swoją drogą też jest bardzo sympatyczny. Kiedyś zanim zaczęłam tam chodzić (rehabilitacja jest w budynku Caritasu), że takie akcje charytatywne i różne zbiórki to oszustwo a jednak tak można spotkać ludzi którzy są naprawdę oddani swojej pracy i uwielbiają pracę z osobami niepełnosprawnymi. Również niepełnosprawni bardzo lubią tam przychodzić (tak mi się wydaję) mogą zjeść coś ciepłego, pobyć z osobami którym w ogóle nie przeszkadza ich odmienność i są darzeni ogromnym szacunkiem (na ulicy często tacy ludzie są wyśmiewani, szczególnie przez młodzież). Kiedy kogoś tam mijam staram się być dla nich miła bo oni też są tacy. Pomogą, pocieszą i takie osoby najlepiej zauważają, że ktoś jest smutny lub samotny. Trochę się rozpisałam i nie wiem czy komuś będzie chciało się to czytać no ale cóż. 
Teraz lecę bo czeka mnie mniej przyjemna część dnia- niemiecki.
Buziory :** Blueberry princess ♥

środa, 4 czerwca 2014

Nudna środa ♥

"Jeśli trzeci dzień z rzędu nic ci się nie chce to znaczy, że jest środa."
Co u mnie? Wstałam, poszłam do szkoły, przyszłam i siedzę na laptopie. Mam czasem wrażenie, że nie żyję tylko wegetuję. 
Byle do piątku...W ten piątek mam badanie wyników z j. niemieckiego co całkowicie psuje mój humorek (nienawidzę niemieckiego i mojej pani od niemieckiego <pozdrawiam>)
Dzisiaj przyjęłam kilka "zamówień" na rysunki ale nawet rysować mi się nie chce. Taka się robię leniwa przez to słońce i myśl o wakacjach. Dwa tygodnie z Monicą na obozie a potem jeszcze Grecja. Marzenie...Nie za bardzo mam o czym pisać więc pewnie zrobię jakiś tag a jeśli chodzi o zdjęcia to może w środę mamy festyn rodzinny i będzie świetna zabawa grill i te sprawy (wegetarianie pozdrawiają). Kiedy powiedziałam mojej nauczycielce, że nie jem mięsa i zamiast kiełbaski mogę sobie grillować cukinie usłyszałam: "Nie jesz mięsa? przykre...zrobisz sobie grillowany chleb." Dzisiaj jeszcze na 100% dodam jakiś tag tylko jeszcze nie za bardzo wiem jaki. 
Pozdrowionka i przepraszam, że ostatnio się nie pożegnałam ale to był pościk pisany na mega sprincie bo próbowałam się uczyć. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Buziory :*
Tak wyglądam pisząc tego posta. 

wtorek, 3 czerwca 2014

Wtorek ♥

Dzisiaj miałam w miarę fajny dzień.
Pomijając fakt, że spóźniłam się do szkoły (wyłączyłam budzik, spałam dalej).
Złożyłam zamówienie z nowego katalogu avon więc będzie co testować :). Krem do stóp, składaną szczotkę do włosów i olejek do ciała. Kiedy miałam płacić nie myślałam, że będzie tego aż tak dużo. Ale to nic. Mama ma, mama da...
Muszę się uczyć bo już niedługo koniec roku ale jakoś nie mam ochoty :| takie ładne słońce a ja się uczę o stolicy RPA i problemach Afryki. 

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Malutki haul: rosmann, avon.

Hej rybki!
Dzisiaj przygotowałam dla was malutki haul z kosmetykami i zapowiedź trzech kosmetycznych recenzji. 
Łączna suma zakupów to ok. 31zł.
1. Kanarkowy lakier Astor fashion studio.
Ten lakier w opakowaniu bardzo mi się nie podobał. Miałam go nie brać ale podobał się mojej siostrze. W domu okazało się, że ma naprawdę świetny, odrobinę przygaszony kolorek. 
Rossman|7,50|Astor nr.299 indian citrus|
2.Krem do rąk Avon care cocoa butter
Nie ma co za dużo opowiadać bo jeszcze go dobrze nie testowałam bo przyszedł dzisiaj razem z katalogiem. Wiem jedno-świetnie pachnie.
Avon|4,99|Cocoa butter|

3.Lakier life kolorowe kropki
Śliczny lakier z drobnymi kropkami w różnych kolorach. Widać go na zdjęciu nr. 2.
Super Pharm|4,99|kolorowe kropki nr. 03|

4.Lakier rimmel Rita Ora
Jasny beż schnący w 60 sekund (przetestowane). 
||Rossman|6,99|Rimmel London|

 5.Baby lips maybelline 
Wiśniowy zapach i piękny kolor z zewnątrz i w środku.
Pomadka nawilżająca. 
|Rosmann|7,50|Maybelline cherry me|

To tyle mam nadzieję, że skusiłam was na kupienie któregoś z nich.
Pewnie dzisiaj jeszcze coś napiszę ale na razie tyle. 
 Pa pa pa ♥


niedziela, 1 czerwca 2014

Jak dawno tu nie pisałam...

Hej!
Kiedy mówiłam, że w maju nie będę miała czasu to nie wiedziałam, że aż do tego stopnia. Kościół, poprawianie ocen...jakaś jedna wielka masakra. Mam tylko nadzieję, że czerwiec będzie bardziej luźny i będę miała więcej czasu i motywacji żeby pisać.


niedziela, 27 kwietnia 2014

Weekend. ♥

Cześć! ♥
Dzisiaj oficjalnie nie wstaję z łóżka. 
Nawet do kościoła nie idę tyle mam nauki po świętach (kartkówka z chemii i matematyki)
Ale w sumie i tak się cieszę, że zobaczę wszystkich z którymi kontakt mam tylko w szkole.
Wczoraj nic nie pisałam ale to dlatego, że chciałam dodać wpis, że robię kruche ciasteczka.
Problem w tym, że jak by to powiedzieć...spaliły się. 
Poprosiłam ciocię, żeby wyciągnęła je za pięć minut bo wychodzę ale ona wie oczywiście lepiej i pięć minut to dla nich stanowczo za krótko. Miałam rację ale tym razem się z tego nie cieszę.
Na razie to chyba tyle. Nie mam ochoty na razie na zdjęcia. Może w środę kiedy przyjedzie Ewa.

                                                                                                       Buziaczki rybki moje,
                                                                            wasza Blueberry princess. ♥

piątek, 25 kwietnia 2014

Piąteczek...♥

Hej, siema, cześć i czołem! ♥

Dzisiaj oficjalnie muszę skończyć z obijaniem się (smutek).
Przez albo raczej dzięki egzaminom gimnazjalnym (trzymałam za was kciuki) miałam bonusowy tydzień leniuchowania po świętach.
(Nie, nie cieszę się za dwa lata to ja będę pisać:( )
Teraz jednak muszę wziąć się do pracy tym bardziej, że w poniedziałek czeka mnie sprawdzian z chemii.
Dzisiaj Taniec z Gwiazdami. Mam nadzieję, że będziecie kibicować Dawidowi. Polsat, godz. 20:00.
Poza tym nadal próbuję nakłonić mamę na obóz młodzieżowy do Grecji. Jak mi idzie okaże się we wtorek bo wtedy prawdopodobnie jedziemy do biura podróży dowiedzieć się czegoś więcej. 
Po za tym już za tydzień czeka nas wakacyjno-majówkowy haul z prezentami z Węgier. Siostra jedzie na majóweczkę to liczę na jakieś prezenciki.
Poza tym chcę was od razu przeprosić ale od maja nie będę miała tyle czasu, żeby pisać. Będę się starać jak najwięcej ale nie wiem jak to wyjdzie bo szykuję się do bierzmowania. 

                           To chyba tyle ogłoszeń parafialnych, 
w weekend będzie może jakaś sesyjka i ootd. 
                                     Papapa wasza blueberry. ♥

czwartek, 24 kwietnia 2014

Odpowiadam na pytania nieznajomych z internetu.

O co byś zapytał gdybyś nic o mnie nie wiedział?
To pytanie zadałam kilku użytkownikom strony czatek.pl
oto ich pytania oraz odpowiedzi na nie. :D

1. Jak masz na imię?
Mam na imię Wiktoria.
2.Czy chodzisz do szkoły?
Tak, chodzę do gimnazjum.
3.Ulubione owoce:
arbuzy, maliny no i oczywiście borówki.
4.Co lubisz robić w wolnych chwilach?
Słuchać muzyki, tańczyć i gotować.
5.Opisz siebie w kilku zdaniach.
Brunetka, długie włosy, jasna karnacja.
6.Ile masz wzrostu?
164 cm
7.Twoja największa wada?
Gadulstwo i szczerość.
8.Twoje największe marzenie?
Spotkać kiedyś, nie na koncercie Dawida Kwiatkowskiego by móc mu podziękować za to, że wniósł do mojego życia dużo optymizmu i radości.
9.Ile masz lat?
Mam 14 lat.
10.Z jakim chłopakiem nigdy byś się nie umówiła?
Takim który narzeka na wszystko i nie potrafi słuchać.
11.Jaki kolor oczu?
Mam niebieskie oczy ale najbardziej podobają mi się brązowe.
12.Czy lubisz czytać książki?
Tak bardzo lubię i staram się dużo czytać.

Jeśli macie do mnie jakieś pytania zapraszam was na mojego ask'a gdzie możecie mnie zapytać również anonimowo.
http://ask.fm/Kwiatkowska_Wiktoria

Beza ♥

Malutka, niewinna, pyszna i bardzo kaloryczna. 
Oto przepis (z bloga którego nazwy nie pamiętam) na podstawową wersję słodkiego cudeńka.

Składniki:
•1,5 szklanki cukru pudru
•4 jajka (białka)
• łyczka mąki ziemniaczanej (której zapomniałam dodać ☺)
•szczypta soli

Sposób przyrządzania:
•Oddzielamy żółtka od białek
•Białka ubijamy ze szczyptą soli aż będą sztywne
•Bardzo powoli nadal miksując dodajemy cukier i mąkę ziemniaczaną (o tym, że zapomniałam jej dodać uświadomiłam sobie dopiero kiedy beza była w piekarniku)
•Wykładamy na blachę za pomocą rękawa cukierniczego (lub tak jak zrobiłam to ja: po prostu na łyżką)
•Pieczemy w temp. 140 st. Celcjusza u mnie zajęło to 25 min.


Cześć! ♥

Hej!
Jestem Wiktoria, mam 14 lat i założyłam tego bloga ponieważ moi przyjaciele mnie do tego zachęcili.
Jestem pogodna i pozytywnie nastawiona do życia. 
To właśnie chcę wam przekazać, optymizm którym można zarazić. 
Od listopada jestem kwiatonatorką. 
Mieszkam niedaleko Krakowa.
Ten blog będę traktować jako formę internetowego pamiętnika.
Jeśli chodzi o pierwszy wpis to chyba tyle. 
Szukajcie mnie na instagramie: Kwiatkowskaon

                                                             To chyba koniec, żegnam się z wami wasza
                  Blueberry princess ♥