piątek, 6 czerwca 2014

Padam na twarz...

Hej cziki!
Jestem mega zmęczona ale co tam napiszę coś. 
Dzisiaj dzień miałam mega luźny w szkole: dwa niemieckie (badanie wyników) potem dwie lekcje w sali informatycznej gdzie mogliśmy sobie robić co chcemy na końcu dwie lekcje wychowania fizycznego. Niby nic strasznego a padam na twarz. Jest strasznie duszno a zapomniałam spodenek i musiałam ćwiczyć w dreskach. 
Na wf'ach graliśmy w siatkówkę (bardzo lubię a dzisiaj wyjątkowo bardzo mi się nie chciało) i biegaliśmy w okół szkoły. Standard...To tyle jestem od razu po szkole idę zrobić obiad bo mamy nie ma a ja zaraz zdechnę z głodu. Dodam dzisiaj (może) ulubieńców maja bo maj już minął. Ale mi to zleciało.
Złapałam mega zajawkę na pisania bloga, mam sporo czasu mam nadzieję, że szybko się to nie zmieni.
Buziory jak zawsze :* (tym bardziej, że dzisiaj dzień niespodziewanego całusa.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz